Perfumy Apar

Perfumy Apar
Kilka słów o firmie "Perfumy odpowiedniki oryginałów damskich APAR to ponad 100 zapachów najwyższej jakości, które stworzyliśmy w taki sposób aby sprostać wszystkim Twoim oczekiwaniom".

Kiedy wejdziecie na stronę firmy po lewej stronie umieszczone są różne nazwy perfum, które ułatwiają odnalezienie naszego ulubionego zapachu.

Możliwe pojemności:
butelka 50 ml - 29,90zl
perfumetka 20 ml - 14,90zl
próbka perfum (perfumy lane) 2,4 ml - 4,90zl

Ja posiadam butelke F144
Luksusowy zapach, który oczaruje każdą nowoczesną kobietę. Dzięki niemu będziesz atrakcyjna i pewna siebie. Woda perfumowana dedykowana kobietom energicznym i czarującym, ceniącym orzeźwiające mieszanki zapachowe.
Zapach nadający się na każdą okazję, o dowolnej porze dnia i roku.

Cechy
Typ delikatny kwiatowy
Nuta zapachowa gruszka, zielone jabłko, ananas, pomarańcza, biały tulipan, biała róża, kwiat lipy, różowy pieprz, kardamon, mech, drzewo sandałowe, marchew, mrożona herbata, białe piżmo





F144 jest inspiracją Lacoste Pour Femme, czyli klasyk. Apar Perfume bardzo dobrze odwzorował ten zapach. Bardzo orzeźwiający, delikatny. Wąchając go czuję się jakbym była w kwiaciarni. Obok siebie mam małą kwiaciarnię, w której zawsze unosi się zapach podobny do Lacoste. Zapach niby delikatny i nieśmiały, ale rozbrzmiewa całym bukietem kwiatów

F175 - Zapach inspirowany Paco Rabanne Lady Million - Zapach z serii kwiatowo - drzewnej. Klejnot wśród zapachów dla pań, znany ze swej elegancji, zmysłowości i mocy oczarowywania. Pozwól sobie na kombinację kwiatów i upojnego owocu o subtelnej i słodkiej esencji białego miodu i świeżego kwiatu pomarańczy. Zapach romantyczny, delikatny i subtelny - bardzo mi się podoba :)

Przyznam szczerze, że nie znałam zapachów, które stały się inspiracją dla tych dwóch perfum, jednak zdecydowanie trafiły one w mój gust. Mogę powiedzieć, że stały się moimi ulubionymi w ostatni czasie. Z reguły wybieram nuty kwiatowe, często pomieszane z owocowymi.

Perfumy Apar dostępne są w sprzedaży tylko i wyłącznie na stronie ich producenta,
 gdzie serdecznie Was zapraszam :
 aparperfume.pl

 Jestem ciekawa czy znacie perfumy Apar?
 Co myślicie o perfumach inspirowanych? Zamawiacie tego rodzaju perfumy?

Krem? Biel? Czerń?

OUTFUT

Płaszczyk - Bazarek
Bluzka - No name (lumpeks)
Chusta - Bazarek
Jeansy - Bonprix
Zegarek - Aliexpress
Torebka - Monnari
Buty - Czas na buty

Nina Ricci L'extase

Nie po drodze było mi z Niną Ricci. Nie byłam nigdy fanką Niny – nie znajduję w niej nic spektakularnego, nie pokochałam też legendarnego L’Air du Temps (co teraz się zmienia i szukam jakiegoś dobrego rocznika). Czekałam więc na trzecie filarowe perfumy tej marki z wielką nadzieją.
Potem moim oczom ukazał się przepiękny flakon, przeczytałam o tym, jakie te perfumy mają być kobiece i zmysłowe, zobaczyłam bardzo sugestywną reklamę i byłam zaciekawiona.
I co się okazało?
Nie ma tutaj żadnej kobiety – jest dorastające dziewczę. Nie ma tutaj wymiętolonych prześcieradeł i lubieżnych spojrzeń – jest całkiem czysty i schludny zapach. Kiedy oglądam reklamę tych perfum mając na sobie L’Extase, chce mi się zwyczajnie śmiać.
Zakładając, że tego mężczyznę (ze spotu reklamowego) przyciąga zapach Casty, a nie jej piękno, uważam, że ona powinna mu powiedzieć „SLOW DOWN THERE, MUCHACHO!” i zaśmiać się mu prosto w twarz. Bo czym się tutaj ekscytować? W L’Extase nie ma nic niezwykle zmysłowego ani kobiecego. Reklama tym perfumom na pewno pomogła świetnie, bo ponoć dobrze sobie radzą. Ale to tylko kolejny przykład na to, że najlepszym sprzedawcą perfum jest seks.
Nie mam zamiaru krytykować samej kompozycji. Uważam, że Kurkdjian poradził sobie tutaj naprawdę dobrze. L’Extase to zapach bardzo współczesny, dla kobiety zabieganej, która potrzebuje „ładnie pachnieć”. Nie mówię, że nie ma on prawa przypaść do gustu perfumoholiczkom całego świata, ale większość z nich stwierdzi, że to już było – milion razy.
L’Extase otwiera się owocowo pieprznym i bardzo dziewczęcym akcentem. Soki z gruszek i brzoskwiń z dodatkiem różowego pieprzu pachną bardzo radośnie i zapraszająco. Zaraz za nimi są białe kwiaty – białe jak gwiazdki na amerykańskiej fladze i tak nawet amerykańsko pachną. Następnie mamy trochę chłodnego jaśminu i dużo czerwoniutkiej, szablonowej róży. Pachnie trochę jak mydło, ale szybko odkrywam, że  tuli pomiędzy swoimi płatkami różowe malinki. Zapach robi się trochę słodszy. Przy tym wszystkim wciąż jest lekki, świeży. Bardzo mocno pogrywa piżmo i benzoes, gdzieś bardzo blisko skóry tuli się karmel i wanilia, które nie są raczej szczególnie wyczuwalne, bo piżmowo – kwiatowy akord je przygłusza.
W ten właśnie sposób L’Extase próbuje zadowolić wszystkich równocześnie – coś dla tych, którzy lubią kwiaty, dla tych, którzy kochają perfumy rześkie, ale przy okazji słodkie… A! Jest tam nawet i cedr – gdyby ktoś lubił nuty drzewne… L’Extase to moim zdaniem klisza i świetny przykład do tłumaczenia dzisiejszych preferencji zapachowych, a raczej tego, co uważają koncerny o osobach, które perfumy kupują. Jak do tego dodamy temat reklamy – możemy dyskutować godzinami.
To, co? Bierzemy się do rozmowy? 😉


/trwałość perfum: dobra – około 6, 7 godzin (może się wydawać, że to nie jest wiele, ale ja spodziewałam się , że będzie gorzej)

BONPRIX - sandalki i torebka

Dzisiaj przygotowalam dla Was post ze zdjeciami moich nowych nabytkow z BONPRIX. Nie są to niestety stylizacje, poniewaz na sandalki jeszcze za chlodno :( Ale juz nie dlugo.
Sandalki w bardzo przystepnej cenie - 79 zł
Torebka - 139 zł

Yankee Candlee

White Chocolate Bunnies - zapach delikatny, ale wyczuwalny. Pachnie dokładnie tak, jak wskazuje nazwa. Może to nie jest czysta biała czekolada, ale bardzo mi ją przypomina. Zapach słodki, cukrowy, lukrowy.

Marshmallow Chicks - to kolejny słodki zapach. Czuć lukier, ale dominującą nutą jest wanilia. Pachnie po prostu jak waniliowe babeczki :). Początkowo myślałam, że nie jest to zapach ciastkowy, ale przekonałam się o tym przy kolejnych niuchnięciach. Na sucho pachnie jak waniliowa polewa do ciasta.

Bunny Cake - to najmniej słodki zapach, ale jednak ta słodycz jest. Czuć wanilię i delikatną, bardzo delikatną cytrynkę, która nadaje całości delikatnego orzeźwienia. Te trzy zapachy należą do edycji wielkanocnej dlatego też wszystko pachnie jak ciasto :P.
Kupione w polskim sklepie internetowym Goodies - klik.

make up revolution

Awesome Metal Eyeshadow – jednym z najpopularniejszych produktów marki są tzw. folie do używania w makijażu oczu. Ja skusiłam się na odcień Rose Gold, jasny i pasujący do wszystkiego. Z początku byłam tym kosmetykiem rozczarowana, mienił się rewelacyjnie, ale nieładnie zbierał się w grudki. Kluczem do sukcesu okazała się jednak jak najmniejsza ilość zastosowanego cienia (ma kremową formułę). Daje wtedy cudny efekt drobinkowego blasku!
Eye Dust – bardzo fajne sypkie cienie! Świetne kolory, dobra pigmentacja, cudnie wyglądają nakładane na mokro. Nie udało mi się wziąć wszystkich kolorów, które mnie interesowały (były wyprzedane), więc pewnie kiedyś je dokupię.

Wszystko dostepne oczywiscie na GOODIES ;)

Świece Kingle Candle

Vanilla Cone - oprócz tego, że pięknie pachnie muszę pochwalić to jak wygląda. Piękne szkło i białe wypełnienie.

Druga z większych świec to Pumpkin Latte. Wybrałam ja, ponieważ jestem po uszy zakochana w Pumpkin Spice Latte, a jeżeli jest taka możliwość, aby taki zapach roznosił się w moim mieszkaniu to jestem na TAK!

Bardzo chciałam się podzielić moimi wrażeniami co do tych świec, ale musiałam najpierw je przetestować.Myślę, że warto zwrócić na nie uwagę.Jeżeli szkoda Wam pieniędzy na świece, polecam kupić woski, wychodzi to taniej, a pachną na prawdę bardzo intensywnie i starczą Wam na długo. Sama ostatnio częściej paliłam woski niż świeczki.

Znajdziecie je oczywiscie na GOODIES.